środa, 31 sierpnia 2016

Muzeum Geologiczne PIG - PIB

Środowe zwiedzanie rozpoczęliśmy od Muzeum Geologicznego Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, które istnieje już ponad 90 lat. 





W swoich zbiorach Muzeum przechowuje i eksponuje pełny zakres materiałów naukowych dotyczących budowy geologicznej Polski.

Różnorodność ekspozycji zainteresuje każdego: bogate kolekcje skał, liczne okazy minerałów i skamieniałości ułożone są w tematyczne wystawy. Znajdziecie tu szkielety wymarłych zwierząt z epoki lodowcowej, rekonstrukcję polskiego dinozaura - dilofozaura (Dilophosaurus wetherilli) i tropy dinozaurów zamieszkujących kiedyś nasze ziemie. Całość uświetniają: model pustyni i naturalnej wielkości rekonstrukcja jaskini. Ekspozycja jest interesująca zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dla osób dorosłych. 

Wstęp do muzeum jest bezpłatny.

Zresztą zdjęcia mówią same za siebie:













































Piękne prawda? Nas też zachwyciły, prawie zapomnieliśmy po co przybyliśmy do Muzeum, a przed nami jak się potem okazało było nie lada wyzwanie.... Bo musimy Wam przyznać, że zadania z tego muzeum sprawiły nam najwięcej trudności. Albo nie udało nam się naszym detektywistycznym okiem odnaleźć wszystkich odpowiedzi, albo ich tam po prostu nie było i rodzice jeszcze pewnych zagadnień w internecie szukali  ;) Co my byśmy bez tych rodziców zrobili!

A zagadnienia na kartach dotyczyły Zygmuntówki. Zobaczcie na zdjęciach, co Wam ona przypomina? ;) My tej wędliny nie lubimy, ale rodzice czasem ją podjadają, wiecie już o jaką wędlinę chodzi? 









Geologiczna Zygmuntówka to skała - jeden z najbardziej efektownych kamieni dekoracyjnych Polski. Składa się z szarych, czerwonawych lub niemal czarnych fragmentów skalnych widocznych na czerwono-brązowym tle. Skała, która składa się z obtoczonych dużych fragmentów skał tkwiących w spoiwie jest określana mianem zlepieńca

Wiecie skąd wywodzi się jego nazwa? Otóż, zlepieniec budujący Czerwoną Górę w Górach Świętokrzyskich jest nazywany zlepieńcem zygmuntowskim lub zygmuntówką, ponieważ w latach 1643-1644 wykonano z niego trzon pierwszej kolumny Zygmunta III Wazy na placu zamkowym w Warszawie. Po przebudowie kolumnę zmieniono, a trzon z zygmuntówki można obecnie obejrzeć w lapidarium przy murach Zamku Królewskiego.



wtorek, 30 sierpnia 2016

Fundacja Kronenberga przy Citi Handlowy, Bank Handlowy w Warszawie S.A.

Na koniec wtorkowej wyprawy zostawiliśmy sobie Fundację Kronenberga, Bank Handlowy w Warszawie S.A.

Mama nie sprawdziła dokładnie adresu i pojechaliśmy pod główną siedzibę Citi Banku Handlowego na ul. Senatorską, gdzie dowiedzieliśmy się, że rozwiązanie zagadek czeka na nas w innym budynku mieszczącym się przy ul. Traugutta 7/9. Na szczęście okazało się, że pieszo spacer do właściwego budynku zajmie nam 15-20 minut, więc wyruszyliśmy w drogę :)

 Udało się! :) Dotarliśmy!



Gmach tego budynku był w roku 1925, po blisko 4 latach przebudowy, najnowocześniejszym gmachem bankowym w Warszawie.
Mogło w nim pracować nawet 1000 osób!
Z okazji zakończenia przebudowy władze Banku wydały uroczysty bankiet. Przeczytaliśmy kawałek wiersza jednego z uczestników bankietu, by dowiedzieć się jakie potrawy serwowano na bankiecie. To było nasze pierwsze zadanie, by te potrawy wypisać. Nie odbiegały one wcale od tych potraw, które dziś serwujemy na naszych stołach, ale musiały być wyjątkowo pyszne, bo jak głosi ostatnie zdanie wiersza "Trzeci błogosławi los, że mu się choć został sos" ;)

Po przebudowie ze szczytu budynku zniknął zegar, a w jego miejsce pojawił się napis. Mieliśmy sprawdzić i wpisać jak on brzmiał :) Nie było to trudne do odgadnięcia, szybko wpisaliśmy odpowiedź i udaliśmy się windą na I piętro, gdzie szukaliśmy odpowiedzi na pozostałe zagadki.

Nie musimy chyba wspominać, że w takim dużym gmachu i nowoczesnym Antka oprócz zagadek bardzo zaciekawiły drzwi obrotowe i winda ;)


Na pierwszym piętrze znaleźliśmy kilka obrazów i reprodukcje historycznych akcji Banku Handlowego, więc udało nam się w miarę szybko odpowiedzieć na pozostałe pytania. 

Mieliśmy odszukać datę najstarszej z akcji Banku Handlowego i napisać w jakich językach jest sporządzona, co sugerowało, że powinna być w kilku językach. My dopatrzyliśmy się tylko jednego ;)



                                 


Na starej fotografii szukaliśmy pierwszej siedziby Banku Handlowego i mieliśmy napisać jej nazwę. Oto i ona.



Bank Handlowy posiadał przed wojną skarbiec kasetkowy, w którym znajdowały się kasetki (sejfy), gdzie klienci banku przechowywali różne drogocenne przedmioty. W odgadnięciu tego zadania pomogły nam obrazki, które znajdowały się na karcie zadań. I to było by było na tyle zagadek, na które odpowiedzi mogliśmy znaleźć w budynku banku, ale to nie był jeszcze koniec zadań.... 

Żeby odpowiedzieć na pytanie - jaką instytucję aktywnie wspierali założyciel banku - Leopold Kronenberg wraz z synem Władysławem Edwardem, w której to swoje doświadczenia przeprowadzała laureatka nagrody Nobla Maria Skłodowska-Curie powinniśmy się byli przenieść na Krakowskie Przemieście nr 66. Jednak przyznajemy, że po zwiedzeniu trzech miejsc jednego dnia kiszki grały nam marsza i mama się ugięła i powiedziała, że odpowiedzi poszukamy w internecie ;)
Sił starczyło nam jedynie na podejście do Hotelu Sofitel Victoria, na miejscu którego kiedyś był wspaniały pałac, wybudowany przez Leopolda Kronenberga w 1871r. Na jednej z zewnętrznych ścian hotelu odnaleźliśmy pamiątkową tablicę, z której dowiedzieliśmy się ile  rubli kosztowała budowa pałacu. Oj dużo :)



W drodze powrotnej do samochodu widzieliśmy akurat zmianę warty o pełnej godzinie przy Grobie Nieznanego Żołnierza i przechodziliśmy przez uroczy park - Ogród Saski z wielką fontanną. Mama po całym dniu była z nas dumna, byliśmy bardzo dzielni, w nagrodę zabrała nas na pyszne jedzonko :)









Muzeum Narodowe w Warszawie



Następnym punktem naszej wtorkowej wyprawy było Muzeum Narodowe. Akurat we wtorki wstęp do Muzeum jest bezpłatny.

 
Zaczęliśmy od poszukiwania odpowiedzi na pytania z kart, ale nie odmówiliśmy sobie przyjemności, by dotrzeć w inne zakątki wystawy i obejrzeć inne obrazy. Ale zaraz Wam o wszystkim opowiemy :)

Większość pytań dotyczyła obrazów znajdujących się na stałych wystawach „Galeria Sztuki XIX wieku” oraz "Galeria Dawnego Malarstwa Europejskiego".

Na początku próbowaliśmy na obrazie Henryka Pilattiego „Plac Żelaznej Bramy” dostrzec napis na szyldzie nad wejściem na halę targową. Nam się udało, może i Wy go dostrzeżecie? :)





Następnie stanęliśmy przed obrazem Jana Chruckiego „Martwa natura ze świecami”, na widok owoców niektórym zaczęła ślinka cieknąć, ale nie poddaliśmy się temu uczuciu i zaczęliśmy się wpatrywać w podpis autora obrazu i rok jego powstania. Całe szczęście malarz pisał dość wyraźnie i udało nam się rozwiązać kolejną zagadkę :)


Następne zadanie było dla matematyków – musieliśmy policzyć ile jest kobiet na obrazie Aleksandra Gierymskiego „W altanie”. Zadanie było z karty dla młodszych dzieci, więc najpierw to Antek miał policzyć. Wcale nie przyszło mu to tak łatwo, bo w tamtych czasach panowie nosili długie peruki zaplecione w warkocz i część postaci na obrazie była odwrócona tyłem. Siostry Antka przyszły mu z pomocą i udało się wspólnie policzyć damy na obrazie. Czy wiecie, że autor pracował nad tym dziełem 7 lat? Widzicie minę Antka, też był tym faktem zaskoczony ;)


Ostatnie zadanie dla maluchów wyszło śmiesznie, mieliśmy zejść na poziom -1 w Muzeum, gdzie znajduje się restauracja i policzyć ile schodów musieliśmy pokonać, by się do niej dostać. Każdy liczył sam, a na dole okazało się, że każdy podał inną liczbę ;) He, he, całe szczęście jak wróciliśmy z powrotem na górę ponownie licząc stopnie, każdy miał już zgodny wynik.

Karta dla starszych dzieci dotyczyła całkiem innych obrazów.

Zaczęliśmy od dzieła Fransa Franckena i Abrahama Govaertsa "Uczta bogów. Neptun i Amfitryta". Jak widać uczta odbywała się przy suto zastawionym stole, ale my mieliśmy podać dwa dania, którymi bogini młodości Hebe częstowała greckich bogów, by byli nieśmiertelni i wiecznie młodzi. Na obrazie się tego nie dopatrzyliśmy, ale mama całe szczęście przeczytała jako uczennica szkoły podstawowej mitologię grecką i trochę nam podpowiedziała :)



Następne zadanie było związane z obrazem Canaletta "Widok Ujazdowa i Łazienek". Na obrazie znajduje się letnia rezydencja ostatniego króla Polski - Stanisława Augusta Poniatowskiego, który chętnie wydawał przyjęcia i proszone obiady, na które zapraszał znamienitych gości. We czwartki, podczas tzw. czwartkowych obiadów, goszczono artystów i pisarzy. Potrawy przygotowywał nadworny kucharz króla - Paweł Tremo. Żeby dowiedzieć się jakie było ulubione danie Stanisława Augusta musieliśmy rozwiązać rebus, zaszyfrowaną zagadkę. Udało się! :) 




Byliśmy jeszcze przed obiadem, a następna zagadka znowu związana była z obrazem martwej natury, na której były pyszne owoce. :) To dzieło Mateusza Tokarskiego "Martwa natura z grochem". Mieliśmy zgadnąć jaki owoc widoczny jest na obrazie oprócz grochu - warzywa, które symbolizuje płodność. Wiecie już jaki? :)


Na ostatnim obrazie z karty dla starszych dzieci "Ulica Nowy Świat w Warszawie w dzień letni" Władysława Podkowińskiego widoczna jest jedna z głównych ulic Warszawy, przy której znajduje się wiele restauracji i kawiarni. Od 1869 roku mieści się na niej cukiernia, która produkuje najsłynniejsze pączki w okolicy. Domyślaliśmy się o jaką cukiernię chodzi, bo faktycznie pączki z tej cukierni są przepyszne, ale żeby się upewnić rozwiązaliśmy rebus i potwierdziły się nasze przypuszczenia. 



Na deser obejrzeliśmy inne dzieła wybitnych malarzy, może rozpoznacie co to za obraz i kto go namalował? :)










Centrum Edukacyjne IPN im. Janusza Kurtyki „Przystanek Historia”

We wtorek rozpoczęliśmy od "Przystanku Historia" Centrum Edukacyjnego IPN im. Janusza Kurtyki w Warszawie, gdzie każdy kto interesuje się najnowszymi dziejami Polski, może poszerzyć swoją wiedzę.

Na sali wystawienniczej, co miesiąc prezentowana jest nowa wystawa, jest również czytelnia i księgarnia wydawnictw IPN oraz można uczestniczyć w różnorodnych zajęciach, co czyni z Centrum miejsce atrakcyjne dla szerokiej grupy odbiorców.

Obecnie do 10 września czynna jest wystawa „First to fight. Polacy na frontach II wojny światowej”, przygotowana przez Oddział IPN w Łodzi, która ukazuje szlak bojowy żołnierzy Armii Krajowej, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i I Armii WP, którzy walczyli na różnych frontach, na ziemiach ojczystych i na innych kontynentach, we wszystkich rodzajach sił zbrojnych.

Tu znajdziecie więcej informacji, na wszystkie imprezy wstęp wolny:

W budynku, w którym obecnie znajduje się Centrum Edukacyjne IPN "Przystanek Historia" była kiedyś znana restauracja o nazwie Cristal-Budapest.





Kelner Adam Dyłka w restauracji Cristal Budapest (Fot. Adam Kozak / AG)



Centrum Edukacyjne IPN mieści się przy ul. Marszałkowskiej 21/25 niedaleko Pl. Zbawiciela, mieliśmy obawy czy w centrum Warszawy uda nam się w miarę blisko zaparkować, a tu proszę - zdjęcie z zaparkowanego samochodu, naprzeciwko Centrum. Da się? Da się! :)
 


A tu już gromadka gotowa przed wejściem, żądna wrażeń i rozwiązywania zagadek ;)


W środku rozpoczęliśmy zwiedzanie od rozwiązywania zagadek z kart - w związku z tym, że w naszej załodze są młodsze dzieci (5 lat) i starsze (8,10 lat) wydrukowaliśmy dwie karty, by poziom trudności był dopasowany do wieku.

Zaczęliśmy od obejrzenia krótkiego filmu o barach mlecznych, w którym znaleźliśmy odpowiedzi na dwa pytania. 


Następnie w jednej z sal Centrum szukaliśmy przedmiotów, które są pozostałością po restauracji Cristal-Budapest. Możecie porównać poniższe zdjęcie ze zdjęciem u góry z restauracji, może i Wam uda się rozwiązać tą zagadkę? ;) 


Na koniec trochę matematyki, by wyliczyć średnią pensję w Polsce w 1983r. i karty zostały wypełnione :)

Na koniec oglądaliśmy wystawę dot. polskich żołnierzy, którzy walczyli na różnych frontach, na ziemiach ojczystych i na innych kontynentach. 




Na zdjęciach znak Polski Walczącej, maszyna szyfrująca "Enigma"  - to coś dla taty, który był w tym czasie w pracy, ale sam konstruuje różne maszyny i roboty :) 

   

Ostatnie spojrzenie na hol i ruszamy w dalszą drogę. :)